Obserwatorzy

piątek, 29 sierpnia 2014

Sielskie wspomnienia...

To był zaledwie tydzień, ale cudowny, rodzinny,prawdziwie sielski  jak na Sielską Chatę przystało. Samo miejsce niezwykle urokliwe, ze wspaniałą kuchnią i atmosferą sprzyjającą błogiemu lenistwu i odpoczynkowi :D 












Pogoda dopisywała, humory też, woda w Bałtyku o dziwo ciepła,więc czego więcej chcieć ?!







 W Łebie i najbliższej okolicy mnóstwo atrakcji dla ( spragnionych tego ;) dzieci.
 Wreszcie na własne oczy zobaczyłam ruchome wydmy - piękne!!!


zaliczony również park dinozaurów i fokarium :)








I naprawdę, aż żal było wracać... chociaż jeśli o mnie chodzi, to wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej!!! A następne wakacje przecież już niedługo, prawda? ;)




POZDRAWIAM!!!

sobota, 2 sierpnia 2014

Wakacyjnie...

Połowa wakacji już za nami... niestety!!! Szybko zleciał lipiecstarszaki zaliczyły pierwszą kolonię i choć było trochę obaw, to wrócili zadowoleni i pełni wrażeń :D A my z Franiem bawiliśmy się w naszym ogrodzie, gdzie pojawił się wymarzony domek, z huśtawkami i zjeżdżalnią :)))


Uszyłam zasłonki i girlandę, a na płotku powiesiłam doniczki z kwiatkami - dzieci zadowolone i mama też :D







Po powrocie trzeba było dzieci dobrze dokarmić ;), więc trochę szaleliśmy w kuchni :)Dla każdego coś dobrego!




I tak właśnie minął nam lipiec, a sierpień.... morza szum, ptaków śpiew... już za chwilę wyruszamy nad nasze morze do Łeby :)


 A jak Wam mijają wakacje?

Pozdrawiam cieplutko!!!
 
 

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Róże i lawenda

Kochane Dziewczyny!!!

 Bardzo, bardzo Wam dziękuję za tyle ciepłych słów pod adresem naszego ogrodu :))) Sprawiły mi tyle radości!!!
 Tak na prawdę, jesteśmy dopiero na początku drogi... pomału poznajemy i uczymy się naszej ziemi,często kapryśnej, ale dającej się ujarzmić :D
Dziś znowu będzie o kwiatkach, ale nie mogłam się powstrzymać przed pokazaniem Wam naszych róż,które posadzone przez mojego męża zaledwie jesienią, już tak pięknie cieszą nasze oczy, no spójrzcie same...




















 Pomalutku staram się też urządzić nasz taras, mam dużo pomysłów,tylko z czasem nie wyrabiam... :))) 
Kupiłam ostatnio kilka sadzonek lawendy, która póki co, zdobi tarasowe stoliki





Oczywiście nieodłącznym towarzyszem wszelkich moich tarasowo - ogrodowych poczynań jest Franuś :))) Jak On to uwielbia!!! Ciężko go zabrać z ogrodu do domu :D Oby mu już tak zostało, to będziemy mieli wielką pomoc !


Machamy do Was radośnie z tarasu i cieplutko pozdrawiamy!!!

środa, 11 czerwca 2014

Ogrodowo...

Witajcie po dłuuuugiej przerwie..., ot samo życie... praca w domu i w ogrodzie, opieka nad coraz bardziej wszędobylskim i ciekawskim Frankiem... i tak co dzień :), a z każdym kolejnym dniem trudniej się zabrać za skrobnięcie kilku słów :) Ale już jestem i mam zamiar bywać częściej! 

Jak już wspomniałam dużo czasu spędzam teraz w ogrodzie, ogromnie dużo radości daje mi widok rozkwitających kwiatów na rabatach i w doniczkac.























 Założyliśmy  w tym roku mały, eksperymentalny warzywnik, ale już wiem, że w przyszłości powstaną kolejne, bo smak własnej sałaty czy rzodkiewki jest o niebo lepszy od tych ze sklepu :)




 Teraz z utęsknieniem czekam na pomidorki koktailowe i cukinię!

Nawet się nie spodziewałam, że rośliny mogą dawać człowiekowi tyle radości :)Codziennie, gdy już odwiozę dzieci do szkoły , wyruszam z Franiem na " obchód" ogrodu i cieszę się jak wariatka z każdego nowego kwiatka ( o proszę ,nawet rymuję ;), czy nowych listeczków na drzewkach, też tak macie???


 Rosną sobie jabłonki, grusze i śliwaMieliśmy trochę kłopotów z mszycami, ale udało się je usunąć.To już nie będę zanudzać! Lecę nadrobić blogowe zaległości! A na koniec fotka łąki zza siatki, bo taka piękna...

 Pozdrawiam Was cieplutko w tę piękną, czerwcową noc... (żeby tylko te cholerne komary tak nie gryzły :D)