Obserwatorzy

wtorek, 22 września 2015

Noc pająków ;)

Dopiero co omiatałam bloga z pajęczyn, a tu proszę... sama pajęczyny rozciągam :) A tak na poważnie, to nie mogłam się oprzeć urokowi ogrodu, który dziś wczesnym rankiem wyglądał zjawiskowo za sprawą wszechobecnych pajęczyn... No sami zobaczcie...













Śliczne prawda?
Miłego dnia :D

niedziela, 13 września 2015

:)

Ojej, znów minął prawie miesiąc od ostatniego wpisu, a tak sobie obiecywałam, że będzie częściej! Ale nic na siłę,przecież nie o to chodzi! Początek września zwariowany jak zwykle i jeszcze tak trudno wpaść w ten szkolny rytm. Ale pomału ogarniam...
Zachciało mi się ostatnio nowych krzeseł do jadalni. Znalazłam takie wymarzone i kiedy już sprzedałam połowę swoich, okazało się, że na nowe trzeba czekać miesiąc :))) Na szczęście zostały cztery, przytargałam też wiklinowy fotel z łazienki i cierpliwie czekam :D




Na bocznej ściance piekarnika, gdzie kiedyś " królował " napis" All you need is love..." powiasiłam plakat kupiony przy okazji w Ikei. Taka mała odmiana, a dużo radości :)




I jeszcze lampion zakupiony na wyprzedaży w Jysk - urzekł mnie jego kolor.


Pozdrawiam !!!

niedziela, 16 sierpnia 2015

I po urlopie...

Było cudownie... 10 dni nad polskim morzem ( z czego tylko jeden deszczowy:), w niewielkiej miejscowości Karwieńskie Błoto. Bez dzikich tłumów, wszechobecnych straganów i atrakcji ;)
Większość czasu spędzaliśmy oczywiście na plaży, ale też troszkę zwiedziliśmy :) 




Z każdym dniem było coraz cieplej



Na wycieczce we Władysławowie





i w Rozewiu


A Konstancji udało się uczestniczyć w spotkaniu autorskim z Nelą - małą Reporterką, której książkami jest zafascynowana :)



Ktoś jeszcze przed urlopem, czy już wszyscy po ? Lecę zobaczyć :D
pozdrawiam!!!

środa, 22 lipca 2015

Lipcowe migawki

Witajcie!
Wakacje już prawie na półmetku :(, my wciąż jeszcze przed urlopem, tylko starsze dzieciaczki odpoczywają na kolonii. Ale początkiem lipca udało nam się znaleźć trochę czasu na wspólne wycieczki :) 
Odwiedziliśmy nasz ukochany Kraków, były spacery po rynku i klimatycznym Kazimierzu, a także obowiązkowa wizyta w krakowskim zoo :)))



Nocowaliśmy na barce, hostel na Wiśle był dużą atrakcją dla dzieci ( choć muszę przyznać, że ja się raczej średnio wyspałam ;)








Kolejny wolny dzień spędziliśmy w pobliskim uzdrowisku, Rymanowie Zdroju. To niewielka miejscowość uzdrowiskowa, niezwykle urokliwa ze starymi, drewnianymi sanatoriami i pijalnią wód - Tytus, czy chyba najbardziej popularną Celestynką.




Ten stary budynek ( chyba kiedyś szpital)wpadł mi w oko - fajny nie?





W tym dniu odbywał się w Rymanowie targ staroci i udało mi się kupić za parę złotych dwie buteleczki apteczne i starego dziadka do orzechów- będzie jak znalazł do świątecznych aranżacji ;)




Razem z Franiem wypiekamy co kilka dni maślane ciasteczka, które są w naszym domu prawdziwym hitem! Robi się je bardzo szybko, są pyszne zarówno ze świeżymi owocami ( u nas poziomeczki i borówki) jak i z dżemem :)






i nawet znalazłam chwilkę na małe szydełkowe co - nieco :)



No to tak w skrócie mija nam lipiec, a już za tydzień wyruszamy nad nasze polskie morze :) Nie mogę się już doczekać :)))
Pozdrawiam Was gorąco, bo upał mamy, że ho ho... :)